Duchowe Owoce Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia

8ad31-benedict2bcardinal2bratzingerJezus, ostrzegając przed fałszywymi prorokami, mówi nam, że ‚po owocach ich poznamy’ (Mt 7, 16). Jednak subiektywne doświadczenia wierzących nie koniecznie są potwierdzeniem nadprzyrodzonego charaktery objawienia prywatnego – inaczej objawienia w Medjugorje zostałyby dawno temu przez Kościół zatwierdzone. Zacytujmy pewien tekst:

 Kardynał Józef Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, w swoim „Raporcie o stanie wiary” podał ważną zasadę, która w myślenie o Medjugoriu pozwala wprowadzić pewien porządek: „Jednym z naszych [Kongregacji] decydujących kryteriów jest to, aby nie mieszać sądu o nadprzyrodzonej prawdzie tych faktów i sądu o owocach duchowych. W ten sposób nie można potwierdzać <naukowo> prawdy historycznej tych objawień, na których chrześcijańskie Średniowiecze zbudowało swe najbardziej czczone sanktuaria. To nie przeszkadza temu, aby pielgrzymki do tych miejsc były owocne i zbawienne dla ludu chrześcijańskiego.” Źródło: Przewodnik Katolicki  

Potwierdza to też fakt, że jest wielu katolików, którzy opuścili Kościół Katolicki i doświadczyli nawrócenia i jakiegoś duchowego przebudzenia poza Kościołem – na przykład w jednym ze zborów protestanckich. Poznając bliżej tych ludzi, widząc ich zamiłowanie do Słowa Bożego, życie modlitewne trudno jest zanegować autentyczność ich nawrócenia, jednak porzucają oni życie sakramentalne i oddalają się od Kościoła, który założył sam Chrystus.

Zwolennicy ‚Orędzi’ Marii Bożego Miłosierdzia mówią wiele o dobrych „owocach duchowych” – o tym, że w orędziach mamy zachętę do modlitwy, że dzięki nim przeżyły nawróceniu lub umocnienie w wierze itp. Wydaje się, że jest to mocny argument za tym, aby uznać, że ‚orędzia’ te muszą pochodzić do Boga – czyż Szatan nowoływałby do modlitwy lub głosił prawdę, że Bóg istnieje, że nas kocha?

Ale spójrzmy do Dziejów Apostolskich. W rozdziale 16 od wersu 16 czytamy o opętanej przez ducha wieszczego. Biegła ona za Pawłem i jego towarzyszami krzycząc: „Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę zbawienia”. (Dz 16, 17). Ten fragment jest uderzający – bo mamy tutaj opętaną przez demona kobietę, która głosi prawdę, że Apostołowie są Sługami Bożymi i głoszą zbawienie.W tym fragmencie czytamy dalej: Czyniła to przez wiele dni, aż Paweł mając dość tego, odwrócił się i powiedział do ducha: „Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł”. I w tejże chwili wyszedł.(Dz 16,18).

Św. Paweł wypędza złego ducha – chociaż ten – jakby nie patrzeć – działa na ich korzyść,  w końcu wskazuje, że „ci ludzie głoszą zbawienie„. Podobnie, złe duchy, które wypędzał Jezus krzyczały: ‚Ty jesteś Mesjaszem!’

Mówi się także, że Bóg dopuszcza zło, jeśli może z tego wyprowadzić większe dobro. Podobnie Szatan może zachęcać do pewnego dobra, jeśli tylko może z tego wyprowadzić większe zło (ale o tym innym razem).

Z powyższych rozważań wynika, że zły duch może namawiać do modlitwy, nawrócenia. Ba! Może nawet namawiać do odmawiania Różańca – jeśli widzi w tym swój cel. Z omawianego fragmentu wychodzi jeszcze jedna prawda.

Opętana z Dziejów Apostolskich – ‚przynosiła (…) duży dochód swym panom.’

Advertisements

32 uwagi do wpisu “Duchowe Owoce Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia

  1. Nie ma dobrych owoców tych orędzi. To wszystko są pozory. Wydaje się, że namowa do modlitwy do nawrócenia w nich pochodzi od Boga- nie prawda. To wszystko jest pozorne i bardzo dokładnie podane jako prawda. Jak znajdę trochę czasu opiszę Państwu te „owoce dobre” w moim przypadku, że aż prosić o pomoc musiałem św. Michała i św. Benedykta.

    Lubię to

    • Mam zamiar coś napisać o złych owocach, zwłaszcza o nienawiści do Papieża, bo to jest to co mnie niemal przeraziło i popchnęło aby jakoś z tym walczyć. A jeśli napiszesz coś od siebie, będę bardzo wdzięczna. 🙂

      Lubię to

    • Na początek zaznaczam o niespotykanej mocy zniewalającej i hipnotyzującej tych orędzi. Owoce są bardzo złe.Mój przypadek- 1. ilość modlitw krucjat sprawiały, że dla nich kradłem czas poświęcony rodzinie, pracy, obowiązkom domowym. Nie wyrabiałem się, bo przybywało modlitw, a doba ta sama. Doszło do tego, że ograniczyłem czas na czytanie Pisma Św. i innej literatury bo krucjatki były ważniejsze. 2. Stawałem się smutny, zamyślony, przygnębiony tym co ma się wydarzyć,ciągle w głowie miałem plany przygotowania się/gromadzić nasiona, zapałki, świece,podręczne urządzenia,narzędzia. Pieczęć miała mnie uchronić od tych nieszczęść i trzeba się przygotować/. Zobaczcie Państwo w jaki korkociąg zła wchodziłem. 3.Zwiększał się odstęp od spowiedzi do spowiedzi, najpierw m-c, potem dwa, w końcu trzy m-ce nie byłem u spowiedzi. Po trzech m-cach gdy przystąpiłem do sakramentu pokuty, odszedłem od konfesjonału, w takim stanie jakbym nigdy tam nie był. Nie czułem zrzucenia ciężaru grzechów, pomimo, że dostałem rozgrzeszenie. 4. Brak czasu powodował, że nabożeństwa majowe, czerwcowe,słuchałem w radiu,bo tam ładniej śpiewają. Tak stopniowo odsuwałem się od kościoła nie zdając sobie z tego sprawy. Oprócz tych najważniejszych złych owoców duchowych doświadczyłem również w sferze materialnej, które mógłbym udowodnić, ale o nich wolę nie pisać. Jeszcze jedno, osoba która siedzi w tych orędziach nie da się wyciągnąć.Żadne argumenty nie są wstanie do niej przemówić. Musi nastąpić ogromny wstrząs lub jakieś nieszczęście ocierające się o śmierć lub bardzo silny atak lub manifestacja demonów, ale tu pojawia się niebezpieczeństwo, że taka osoba odrzuci te orędzia i odrzuci Boga. Chyba na tym polega cała ideologia tych przekazów. Też zastanawiam się jak bronić papieża. Widzę tylko jedną drogę. Na atak przedstawiać naśladowanie przez Franciszka życia i działalności Jezusa ewangelicznego podając przykłady. To na tyle.

      Lubię to

      • „Mój Papiez”? Aha nie jest Pan katolikiem, niech Pan sobie szpieguje własnego lidera – nie wiem czy to Irlandka (która nie nosi swojego ohydnego medalika), czy jakiś inny sekciarz, mnie to nie interesuje – ale Pana powinno, no nie 🙂

        Lubię to

    • Ja właśnie modlę się za tego papieża – aż mi wstyd – bo więcej niż za jego poprzedników, którzy przecież byli mi bliscy. Jakoś do końca nie potrafiłam tego zrozumieć, dlaczego współcześni Jezusa – Faryzeusze, Sadyceusze, uczeni w Piśmi mogli aż tak nienawidzieć Jezus. A teraz widzę katolikow, którzy nienawidzą papieża, bardziej niż byłby jakimś zbrodniarzem. Też do końca tego nie rozumiem, ale mam takie poczucie, że chyba ‚wiem jak było wtedy’.

      Lubię to

    • Ja nie mogę złożyć świadectwa, ponieważ żaliłabym się, a to co przeżywałam i przeżywam składam jako ofiarę w ważnej intencji. Gdybym powiedziała o tym, to tak jakbym dała Jezusowi monetę, aby pomógł komuś, a potem zabrała ją. Przepraszam.
      Wczoraj pomyślałam, że grupa nie wiadomo w jakim kierunku pójdzie inwencja MBM i czy papież jest bezpieczny?

      Lubię to

      • Vein, myślę, że już złożyłaś swoje świadectwo pisząc, że przez pewien czas czytałaś te orędzia ale stwierdziłaś, że nie są od Boga. A to jest najważniejsze.
        Kubuś sam zaoferował napisać coś więcej na ten temat, jego wybór – i też mu jestem za to wdzięczna, możliwe, że jakoś wykorzystam to świadectwo, bo mam pozwolenie ;).
        Takie świadectwa są potrzebne ale problem z nimi jest taki, że są subiektywymi doświadczeniami. Wiele osób z drugiej strony twierdzi, że za sprawą orędzi nawróciły się, że modlą się wiecej itp. Tylko skąd ta niemal chorobliwa nienawiść do Papieża? Znajoma z Kanady, której matka i ciotka weszły w te orędzia pisała mi jeszcze przed Świętami, ze przeglądała z ciotką katalog EWTN, chciały coś zamówić, i nagle widzi jakiś dziwny, nienaturalny grymas na twarzy ciotki. Okazało się, że na następnej stronie było zdjęcie Papieża Franciszka. To jeden z incydentów tylko, ale zresztą śledzę co się dzieje na forach MBM czasami, bo zbyt często nie da się tego robić, ja przynajmiej nie daję rady gdy widzę co i jak sięo Papieżu pisze, i to są owoce MBM. Co więcej, teraz wiem, że w niektórych z tych grup na Facebooku uczestniczy sama MBM. Ona to wszystko widzi i wie jaki wpływ jej orędzia mają na ludzi, ale chyba oni już nie mają poczucia co jest dobre a co złe. Po owocach ich poznacie. To są zgniłe i złe owoce.

        Lubię to

  2. Kubuś zgadzam się, co do tego, że dopiero silny wstrząs może zmienić pogląd danej osoby na orędzia albo lęk przed śmiesznością, coraz więcej bajek teologicznych przekazuje MBM.

    Lubię to

  3. Przerazajace sa nie tylko oskarzenia Ojca Swietego ale rowniez promowanie modlitw Krucjaty. Przedkladanie ich nad modlitwa Rozancowa.
    Nie ma nic zlego w modlitwach krucjaty – wszystkie modlitwy sa wysluchiwane przez Boga , ale pomijajac Matke Boza wykluczamy JA jako POSREDNICZKE LASK. To ONA JEST SZAFARKA WSZELKICH LASK.
    Matka Boza w Fatimie na kazde pytanie dzieci odpowiadala : NIECH ODMAWIA ROZANIEC. Ojciec Sw. Blogoslawiony Jan Pawel II nikogo nie pytal jakiego jest wyznania , ale KAZDEMU wreczal ROZANIEC.
    To jest BOMBA NA SZATANA. !!! Wszystko co odciaga od modlitwy Rozancowej nie moze pochodzic z NIeba. Ojciec Sw. Franciszek na poczatku swojego Pontyfikatu wypowiedzial slowa. : KTO NIE MODLI SIE DO BOGA MODLI SIE DO DIABLA innej opcji nie ma.
    Nie mozna dwom panom sluzyc. !
    Kroluj nam Chryste !!!

    Lubię to

    • Co do Modlitw Krucjaty, Prawo Kanoniczne mówi:
      Kan. 826 – § 3. Modlitewniki do publicznego lub prywatnego użytku wiernych mogą być wydawane tylko za zezwoleniem ordynariusza miejsca.
      Czy ktoś z nich o to zadbał? Pytanie retoryczne.

      Co do wstawiennictwa… modlitwa krucjaty 125 jest źle przetłumaczona na polski. Po angielsku jest tam prośba DO Maryi… za wstawiennictwem Jezusa. Po polsku dodano ‚u’ – i wyszło ‚przez wstawiennictwo u Twego Syna’ – w orginale jest ‚przez wstawiennictwo Twego Syna.’ To chyba wyjaśnia dlaczego potrzebne jest zezwolenie ordynariusza miejsca.
      Przynajmniej trzy modlitwy krucjaty są w sumie skierowane przeciwko Papieżowi – jeśli osoba ją odmawiająca przyjmie, że jest on ‚Fałszywym Prorokiem’.

      Lubię to

  4. Te modlitwy Krucjaty mają w sobie jakąś dziwną pustkę, niby są piękne, ale jest w nich jakiś lód….a przynajmniej jakiś duchowy plastik.

    Lubię to

    • Nie ‚próbowałam’ ich odmawiać więc trudno mi to ocenić. Ale wiem od pewnych osób, które były zwolennikami MBM, że to właśnie te krucjatki ich ‚wciągnęły’. Wydały im się bardzo piękne. Znam taką całą rodzinę z Holandii. Na szczęście, gdy tylko Papież Benedykt XVI ślubował posłuszeństwo nowemu Papieżowi, oni także zdecydowali się zrobić to samo. I tak skończyli z MBM, chociaż to tak proste dla nich nie było, bo trzeba było trochę czasu aby pewne rany się zagoiły.
      Swoją drogą, znam parę takich osób, dla których wybór Papieża Franciszka był punktem zwrotnym. A ostatnio nawet ‚spotkałam’ – jeśli tak można powiedzieć, człowieka który czytał ‚orędzia’ dwóch Patryków z Irlandii – i wierzył, przez pewien czas, że Papież Benedykt był antypapieżem. Teraz także zwalcza wszelkiego rodzaju fałszywych proroków, bo ta przygoda wiele go kosztowała.

      Lubię to

      • Modlitwy krucjaty są nacechowane jakąś mocą. W ogóle całę te przekazy są jak przekaz podprogowy. Ja dwu krotnie wracałem do nich. Wciąż były jakieś wątpliwości. Miałem taką teorię, że przed opublikowaniem poddawane są jakimś tajemnym satanistycznym rytuałom, ale to tylko moja teoria. Już ponad pół roku w tym nie siedzę i Bogu dziękuję, że mnie z nich wyrwał. Dziś bardzo ostrożnie będę podchodził do wszelkich orędzi i objawień.

        Lubię to

      • Papież Bonifacy VIII – UNAM SANCTAM o posłuszeństwie
        18 XI 1302 r.
        Bonifacy, biskup, sługa sług Bożych, na wieczną rzeczy pamiątkę.
        Przymuszani wiarą, zobowiązani jesteśmy wierzyć i utrzymywać, że jest jeden święty, katolicki i apostolski Kościół. I stanowczo wierzymy oraz wyznajemy, że poza nim nie ma zbawienia ani odpuszczenia grzechów, zgodnie z tym, co mówi Oblubieniec [Kościoła] w Pieśni nad Pieśniami: „Jedna jest gołębica moja, doskonała moja, jedynaczka matki mojej, wybrana rodzicielki swojej”, co reprezentuje jedno ciało mistyczne, którego głową jest Chrystus, zaś głową Chrystusa Bóg. W nim jest jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jedna przecież była arka Noego w czasie potopu, symbolizująca jeden Kościół, która będąc wykonana jedną miarą, jednego miała sternika i rządcę: mianowicie Noego. I poza tą arką wszystko, co istniało na ziemi – jak czytamy – zostało zniszczone.
        Ten Kościół czcimy jako jedyny, gdyż Pan, mówiąc przez swego Proroka: „Wyrwij od miecza, Boże, duszę moją, a z mocy psa jedyną moją”, modlił się za swą duszę, tj. za siebie samego jako głowę i jednocześnie za ciało, które to ciało nazwał jednym i jedynym Kościołem ze względu na jednego Oblubieńca, jedność wiary, sakramentów i miłości Kościoła. Kościół jest ową „nie szytą suknią” Pana, która nie została pocięta, lecz wygrana rzuceniem losu. Dlatego ten jeden jedyny Kościół ma jedną głowę, nie dwie głowy, bo gdyby miał dwie głowy byłby jakimś potworem, mianowicie Chrystusa i wikarego Chrystusa: Piotra i następców Piotra. Pan bowiem powiedział do Piotra: „Paś owce moje”. Powiedział „Moje owce”, używając ogólnego terminu, a nie konkretnie te lub owe, z czego jasno wynika, że powierzył Mu wszystkie Swoje owce. Jeśli zatem Grecy lub inni mówią, że nie zostali powierzeni Piotrowi i jego następcom, to muszą wyznać, iż sami nie są z owiec Chrystusa, ponieważ Pan mówi u Jana, że jest jedna owczarnia oraz jeden i tylko jeden pasterz.
        Ewangelia uczy nas, że w tej jego owczarni i w jej władzy są dwa miecze, mianowicie duchowy i doczesny. Kiedy bowiem apostołowie powiedzieli: „Oto tutaj dwa miecze”, Pan nie odpowiedział, że to za dużo, ale że wystarczy. Ten więc, kto zaprzecza iż miecz doczesny jest w mocy Piotra, źle interpretuje słowo Pana, który mówi „Włóż swój miecz do pochwy”. Oba miecze: duchowy i materialny są więc we władzy Kościoła: pierwszym zarządza się dla Kościoła, drugim przez Kościół; pierwszy rękami kapłana, drugi rękami książąt i królów, lecz z woli i przyzwolenia kapłana. Jeden miecz musi koniecznie być poddany drugiemu, zaś władza doczesna [ma być poddana] duchowej. Kiedy bowiem apostoł mówi: „Nie ma władzy jak tylko od Boga, a te władze które są, przez Boga są ustanowione”, to [mówi, iż] nie byłyby ustanowione gdyby jeden miecz nie był poddany drugiemu, i gdyby mniejszy z nich nie był poddany drugiemu do większych czynów.
        Według bowiem św. Dionizego, prawem Bożym jest by rzeczy najmniejsze osiągnęły najwyższy cel poprzez pośrednie. Wtedy bowiem, według porządku świata, wszystkie rzeczy osiągają swój cel nie jednakowo i natychmiast, lecz najmniejsze przez pośrednie, zaś niższe przez wyższe. Stąd też musimy bardziej otwarcie wyznawać, że władza duchowa przewyższa godnością i wartością wszelką władzę doczesną, stosownie do tego jak rzeczy duchowe przewyższają doczesne. Widzimy to bardzo wyraźnie poprzez dawanie dziesięcin, a także błogosławieństw i poświęcenia, ze sposobu przyjęcia tej władzy i rządu nad poddanymi królestwami.
        Sama prawda daje bowiem świadectwo, że władza duchowa winna ustanowić władzę świecką i osądzać ją, jeśli okaże się, iż nie jest dobra. Proroctwo Jeremiasza potwierdza to w stosunku do Kościoła i władzy kościelnej: „Patrz, oto ustanowiłem cię dzisiaj nad narodami i królestwami, abyś wykorzeniał i wypleniał, niszczył i burzył, budował i sadził”.
        Jeśli więc ziemska władza zejdzie z właściwej drogi, sądzona jest przez władzę duchową, zaś gdy niższa władza duchowa zbłądzi, wtedy niższa władza jest sądzona przez wyższą. Lecz jeśli najwyższa władza zbłądzi, to może być ona sądzona jedynie przez Boga, nie zaś przez człowieka, jak poświadcza Apostoł: „Człowiek duchowy osądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony”.
        Władza ta, mimo iż dana jest człowiekowi i jest sprawowana przez człowieka, nie jest władzą ludzką lecz władzą boską, daną słowem z ust Bożych Piotrowi i potwierdzoną Piotrowi i jego następcom przez samego Chrystusa, którego Chrystus nazwał Skałą. Pan bowiem powiedział Piotrowi: „Cokolwiek zwiążesz na ziemi” etc. Każdy więc, kto się sprzeciwia tej władzy tak zarządzonej przez Boga, sprzeciwia się zarządzeniom Bożym, chyba że wymyśla, jak manichejczycy, że istnieją dwa początki. To uważamy za fałszywe i heretyckie, ponieważ według świadectwa Mojżesza Bóg stworzył niebo i ziemię „na początku”, a nie „na początkach”.
        Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia.

        Lubię to

  5. poprosiłabym jeśli można o skasowanie poprzedniego wpisu i zostawienie tego, bo poprzedni ma trochę błędów językowych, i jest nieczytelny, dziękuję.ten jest ok.

    Te słowa to nie frazes, myślę, że papież przyciąga dużo ludzi do kościoła, wcześniej poranionych, skrzywdzonych, którzy odeszli od kościoła, to duża liczba, zatem szatan ma interes, aby ci ludzie dalej czuli się odrzuceni przez kościół, żeby myśleli, że to twierdza z zimnymi murami, za którą są lepsi, święci ludzie, bez grzechów, bez żadnej skazy, a ty świecki grzeszniku i tak zawsze będziesz gorszy, bo pochodzisz ze świata, który jest błotem. Więc jesteś generalnie i tak będziesz zerem. Właśnie jestem po lekturze najnowszego numeru “W drodze”. Jest tam piękne zdjęcie papieża z owcą na plecach, nota bene wrogowie papieża, nie mogą mu wybaczyć krzyża, który nosi, a który właśnie przedstawia Chrystusa z owcą na ramionach.

    http://www.corriere.it/foto-gallery/cronache/14_gennaio_07/papa-francesco-un-agnello-spalle-61731a9a-77b5-11e3-823d-1c8d3dcfa3d8.shtml#3

    Lubię to

    • Przepraszam, jestem pewny, że Franciszek- to mój przyjaciel, ktoś bardzo bliski, nie malże jak małżonka, dzieci , jest dla mnie papieżem Fatimskim z trzeciej tajemnicy.

      Lubię to

  6. Bardzo dziękuję za skasowanie niewłaściwego wpisu.
    Kubusiu dla mnie też to przyjaciel, jest jak ksiądz blisko nas, bezpośredni, empatyczny, rozumiejący ból, pełen pokory, który trzyma mnie za rękę i już przebaczył mi, że zbłądziłam. On nie zasłania sobą Chrystusa, jest przezroczysty i przez Niego widać jaki Chrystus jest dobry i że nie odrzuca nikogo, bo każdy jest dzieckiem Bożym.
    Bogu dzięki, że mam takiego Ojca Świętego.
    Muszę powrócić do tajemnic fatimskich, niewątpliwie jednak ten papież odegra wielką rolę w dziejach kościoła.

    Lubię to

  7. Margaretka (Małgosia) pisze:
    Wróciłam dziś z mszy na której ks. Sławomir Płusa, egzorcysta z Radomia miał w ręku pieczęć znanej nam już Marii od Bożego Miłosierdzia i ostrzegał przed nią.

    Ostrzegał przed objawieniami prywatnymi i wskazał jak szatan działa przez pobożność i dobro. Zwrócił uwagę na fakt ,że w tych słowach pieczęci wyrzucono najważniejsze sprawy :to że Jezus jest PANEM i że umarł za nasze GRZECHY. Nie ma tam słów nasz PAN ,więc szatan chce sam być dla nas panem. Ksiądz wskazał by w tych czasach mocno przylgnąć do Jezusa Chrystusa i Pisma Świętego, to nas uratuje.
    Ksiądz egzorcysta przeczytał nam całą tą pieczęć, by pokazać, że na pierwszy rzut oka wszystko pięknie brzmi, ale jednak szatan w tym wszystkim siedzi.
    I sam prosił, byśmy przypomnieli słowa z Koronki do Miłosierdzia Bożego: Ojcze Przedwieczny ofiaruję ci ciało i krew duszę i bóstwo najmilszego Syna Twojego a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata 🙂

    http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/02/10/ks-slawomir-plusa-egzorcysta-z-radomia-dzis-ostrzegal-przed-pieczecia-boga-zywego-przez-ktora-to-sam-diabel-chce-byc-dla-ludzi-panem/

    Lubię to

  8. DEMON JEST MAŁPĄ PANA BOGA. Jego strategia polega na imitacji oraz na konkurencji. Zawsze trzeba zapytać z okazji nowych objawień, czy nie są po prostu pułapkami diabła, aby przeszkadzać poprzednim, autentycznym objawieniom. Często nowe „objawienie” wzbudza sensację, aby odwrócić uwagę wiernych od prawdziwych orędzi Bożych, które powoli lekceważą albo całkowicie zapominają. Takie przykłady w historii miały już miejsce: w czasach św. Teresy z Avilla i św. Jana od Krzyża pojawiły się Magdalena od Krzyża i inna, tzw. stygmatyczka z Lizbony, z fałszywymi objawieniami, aby przeszkadzać i, jeśli to możliwe, zniszczyć wielkie dzieło wymienionych świętych. Fałszywa wizjonerka Nicole Tavernier chciała przeszkodzić bł. Acarie i kard. De Berulle w odnowieniu życia zakonnego we Francji. Pani Guyon i fałszywi święci jansenizmu starali się zniszczyć apostolat św. Jana Eudes, św. Małgorzaty Marii, św. Ludwika Grignon de Montfort. Krótko po objawieniach Matki Bożej w Lourdes zjawiły się w okolicach dziewczynki, u których stwierdzono nadzwyczajne zjawiska i które powiedziały, że objawiła się im Matka Boża. Tak miało być dyskredytowane objawienie w Lourdes. …
    Trzeba zauważyć, że wszystkie te ceregiele szatańskie miały własne „cuda, znaki, proroctwa, orędzia”. Wynika z tego, że istnieje zasada w historii Kościoła, że szatan próbuje szkodzić prawdziwym objawieniom i zmniejszyć nadprzyrodzone owoce przede wszystkim przez pułapkę fałszywych objawień, aby oderwać gorliwych i prostych wiernych od źródła łask i prowadzić ich do błędu przez duchowe i materialne ciekawostki.

    Używajmy wody święconej http://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2014/02/02/uzywajmy-wody-swieconej/

    Lubię to

  9. Dziękuję, przegapiłam ten wpis, no tak, może nie być żadnych objawień, tak jak nie było innych przepowiedzianych wydarzeń. To bardziej prawdopodobne niż spełnienie się „przepowiedni”.

    Lubię to

  10. Trzeba z miłością i delikatnością mówić innym o błędzie orędzi, a przede wszystkim pokornie się modlić. Trzeba pamiętać, że jeśli ktoś w nie wierzy, to dlatego, że go uwiodły, zahipnotyzowały, i tylko przykładem dobra możemy go zachęcić do zmiany stanowiska. Nawet gdy ktoś będzie ostry, należy być cichym, pokornym, ale też mieć własne zdanie jak Chrystus. Delikatność ponad wszystko.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s